Większa czcionka | Mniejsza czcionka
Jak z Bereżan do kadry
Siczowyky mandżały,
Jim krajałosja serdeńko
Iz hor’ja, i z peczali.
Jim krajałosja serdeńko,
Ne tychło na hodynu,
Bo kożdyj z nych ostawyw
Swoju myłu diwczynu.
– Proszczaj że ty, diwczyno,
Mij sonjacznyj prominnju,
Moja ty osołodo
W wojennomu terpinnju.
Czy pryjde czas wesełyj,
Czy pryjde zła hodyna,
Tebe ja ne zabudu,
Bo ty moja jedyna.
Jak diwczyna poczuła
Taki słowa zakljattja,
Schyłyła hołowońku
Ta j wpała u obnjattja.
– Proszczaj że, mij kozacze,
Proszczaj że, mij sokołe,
Zdajetsja, szczo wże ne budem
U pari my nikoły.
– Sama sy, diwczynońko,
Sama sy zawynyła,
Ty znała, szczo ja wijskowyj,
Naszczo-s mene ljubyła.